środa, 7 czerwca 2017

PSIWOREK OD OSTOLKA!


Szukałam czegoś, co pomieści wszystkie moje i Leventego pierdółki, bo denerwowało mnie to, że wszystko miałam porozrzucane, nieposegregowane i że nie wiedziałam, w co najpierw włożyć w ręce. Najgorsze było bieganie w te i we wte po różne rzeczy, bo nie mogłam wziąć wszystkiego na raz, a uwierzcie, że mimo, że akurat w Oczku nie jest to długa odległość, to jednak było to męczące. Po seminarium z Asią Korbal uznałam, że koniec z tym, czas na jakiś fajny psiworek. Takim oto sposobem przypadkowo natknęłam się na ofertę od Ostolki, która oferowała możliwość uszycia takiego worka na psie rzeczy. Skusiłam się, sprawdziłam i jestem pod wrażeniem. Cieszę się, że wyszło, jak wyszło, bo gdyby nie przypadek, to nie miałabym takiego mega psiworka, który jest dosłownie do wszystkiego!

czwartek, 1 czerwca 2017

Ile czasu zajmuje mi przygotowanie posiłku? BARF #2


Obiecałam ostatnio, że pojawi się coś na temat przygotowania posiłków z surowym w roli głównej, a dokładnie czasu, jaki takie cuda zabierają, więc uznałam, że najlepiej będzie, jak po prostu nagram cały, krótki proces i wrzucę wam do oceny własnej, czy to dużo, czy mało.

niedziela, 14 maja 2017

Filmik na 4 miesiące!


Powoli mały szczeniaczek przestaje być szczeniaczkiem i stąd moje pytanie - czemu to tak szybko mija?! Proszę oddać mi tego małego bąbelka, którego mogłam wziąć na ręce, na którego wszystkie obróżki były za małe, a zabawki wydawały się śmiesznie duże przy jego pyszczku.
Z drugiej strony cieszę się, że wreszcie Levente zaczyna wyglądać jak dorosły pies, a do tego przestaje zachowywać się jak narwany szczeniaczek. Naszym największym sukcesem podczas dorastania jest to, że codziennie rano dostaje zaszczyt spania z nim, bo wreszcie ma ochotę się choć na godzinkę przytulić do mnie, a nie tylko szaleć i szaleć 🙂
Kolejne miesiące są dla nas pełne nowości, w następny weekend (20-21.05) jedziemy na semi z Joasią Korbal, później w czerwcu seminarium z Lucie, no i oczywiście wystawa, na którą mam nadzieje, że uda nam się wybrać jako uczestnicy. Nie mogę się już doczekać!


niedziela, 7 maja 2017

Pierwsze koty za płoty... aport, choroba lokomocyjna.


Jak każdy właściciel psa wie, nie ma psów idealnych. Każdy ma swoje pozytywne i negatywne strony. Dużo osób na pewno ma takie problemy, jak ja, natomiast większość osób machnie ręką i pomyśli, że "pff, mój pies to umie, jakiś głupi ten jej szczyl", ale za to na pewno ma problemy w jakiejś innej sprawie. Chcąc wychować Leventego jak najlepiej, wolę nawet takie proste rzeczy wykluczać od razu, niż później się martwić, że coś narasta, a coś utrudnia życie. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego seria, ale z drugiej strony nie chciałabym, żeby Levente miał dużo problemów 😄

niedziela, 26 marca 2017

Filmik na 2 miesiące!


Wreszcie uznałam, że nie ma co się dłużej ociągać i trzeba działać - tak właśnie powstał pierwszy filmik Leventego!
Co z tego, że za cztery dni kończy trzy miesiące... Przemilczmy to! :)


poniedziałek, 13 marca 2017

Podsumowanie pierwszych dwóch tygodni z BARFEM #1


Od samego początku wiedziałam, że mój pies będzie jadł surowe mięso. Nie wiem czemu, ale było to dla mnie oczywiste, odkąd dowiedziałam się o samej inicjatywie zwanej barfem. W moim postanowieniu utrzymało mnie również to, że w hodowli dostawały małe szczylki od razu mięso, więc miałam łatwiej - nie musiałam martwić się przechodzeniem z suchej na surowe. Nie przedłużając, chciałabym podzielić się z wami pierwszym podsumowaniem barfa i przeanalizować, co się sprawdziło, a co nie, czego się bałam, a wcale nie musiałam.


środa, 1 marca 2017

"Życiowy" plan socjalizacji szczeniaka.

Z racji tego, że dużo osób było chętnych, na udostępnienie tego planu, a ja już nie miałam siły bawić się w "kopiuj, wklej, wyślij" uznałam, że czas udostępnić prototyp wersji planu socjalizacji. To, w jakiej kolejności jest to tutaj ustawione, nie narzuca tego, jak macie to robić, ja sama wybieram sobie to, co akurat pasuje mi do sytuacji, humoru, chęci, stopnia trudności i tak dalej. Mam nadzieję, że komuś się przyda, mimo że jest to bardzo łatwy, prosty i podstawowy plan :)

****

1. Przyzwyczajaj do:

A) klikera https://www.youtube.com/watch?v=GpwnVvxW8Zw
B) patrz w oczy https://www.youtube.com/watch?v=TJSGda3b3wA
https://www.youtube.com/watch?v=sNcjjiMyw-Q
C) czekaj na smakołyk https://www.youtube.com/watch?v=PRT6r6d79OU
https://youtu.be/TIYN2zCFrfM?list=PLWLlvznA4sihVVDSqFl6PP_iB84mlaPr4

2. Nauka z klatką:

https://www.youtube.com/watch?v=hesi8WxLWVE 3:50
https://www.youtube.com/watch?v=5q3faO3GlxM

3. Przywołanie: (to ćwiczymy cały czas, wszędzie i zawsze)

A) nagradzanie przywołania https://www.youtube.com/watch?v=iIR3MtTSyIw
przy pomocy drugiej osoby https://www.youtube.com/watch?v=rjd99MlmqqI
B) rezygnacja z czegoś na rzecz przywołania https://www.youtube.com/watch?v=IAz-9QPJ-iQ
D) podąża za Tobą https://www.youtube.com/watch?v=IAz-9QPJ-iQ
E) nauka imienia https://www.youtube.com/watch?v=KwPPIxC0J5s

4. Przyzwyczajaj do dotyku, obroży i tym podobne:

A) pies leży na plecach w celach pielęgnacji https://www.youtube.com/watch?v=EITYvqs32Hg&index=3&list=PLXtcKXk-QWog0uyJKHAhlWkTaRjczXK39
B) pies powinien być świadomy Twojego ciała
C) prysznic, obcinanie itp.
D) nagradzanie za dotyk https://www.youtube.com/watch?v=G1Otlr6RX7o
E) dotyk obroży itp. https://www.youtube.com/watch?v=62NNwZtbtIA
https://www.youtube.com/watch?v=k7edMjwEY1c

5. Wymiana nagrody

A) zmienia zabawkę (Ty ważniejszy/a od samej rzeczy w czasie wspólnej zabawy)
https://youtu.be/gwjMQntxUYo?list=PLWLlvznA4sihVVDSqFl6PP_iB84mlaPr4 6:30
B) zabawka - smak - zabawka - smak itd, itp.

6. Siad, zostań, równaj, czekaj i tym podobne proste komendy przydające się w życiu codziennym.

A) zostań https://www.youtube.com/watch?v=Vk4PPcE1CqY&t=5s
https://www.youtube.com/watch?v=2-_rxxKxseU
B) równaj https://www.youtube.com/watch?v=pvpMbaPJL9Y


7. Potrafi się uspokoić (np. "na matę!") i jest spokojny podczas pracy:

A) spokój przy pracy https://www.youtube.com/watch?v=UCwh7_SjUVM
B) spokój "na matę!" https://www.youtube.com/watch?v=a_zWUa2IMZ0
C) spokój "na matę!" https://www.youtube.com/watch?v=4uAGaw6KJIc

8. Wypuść, trzymaj w buzi, przynieś itd: 

A) wypuść https://www.youtube.com/watch?v=tVivnOwiMoA
B) target dłoni https://www.youtube.com/watch?v=PRT6r6d79OU

9. Przyzwyczajanie do dźwięków (cały czas) - telewizor, youtube i tym podobne, później na żywo, stopniowo i powoli, by nie nabawić szczeniaczka lęków:

A) Odkurzacz, mop itp. https://www.youtube.com/watch?v=zlZmJlllP7Y

10. Gdy ktoś wchodzi nie szczekaj, nie skacz, czekaj na powitanie (plus do lęku separacyjnego):

A) nie szczekaj na drzwi https://youtu.be/bpzvqN9JNUA?list=PLXtcKXk-QWog0uyJKHAhlWkTaRjczXK39
B) nie skacz https://www.youtube.com/watch?v=lC_OKgQFgzw

11. Brak agresji - nie broni jedzenia, zabawek i tak dalej:

A) zabawki https://www.youtube.com/watch?v=2nyt2WLdQGs
B) inny pies też może dostać smak https://www.youtube.com/watch?v=KwPPIxC0J5s

12. Nie gryziemy rąk, mebli - cały czas podstawiamy zabawki pod pyszczek.

13. Oprócz tego, jeśli boicie się przed szczepieniami wypuszczać psa poza mieszkanie, to polecam brać psa w torbę/plecak i chodzić po mieście, przyzwyczajać do pociągów, aut, busów i tak dalej. 

+ Sesję prowadzimy po kilka powtórzeń, kilka razy dziennie, na jedną sesje idą z 2/3 kosteczki Chewies (dzielę je na drobne kawałeczki, by szybko móc psa nagrodzić i przejść dalej).

Naukę kończę słowem "koniec" lub "dziękuję", w zależności co robimy, by odgraniczyć poważne ćwiczenia od takich dupereli jak na przykład siad.

Prowadzę dziennik szkoleń - co już umie, jaki znak i słowo na daną komendę przypada i tak dalej.

Post nie jest jeszcze w idealnej wersji, zamiast całych linków będą przenośniki pod słowem "klik", jednak właśnie mój mały potwór się obudził i domaga atencji, czyli czas na kolejną sesję :)

niedziela, 26 lutego 2017

Wyobrażenia a rzeczywistość - szczeniak.


Wreszcie nastał ten dzień, kiedy pojechaliśmy po tego małego gnojka i o dziwo, wszystkie moje oczekiwania różniły się od tego, jak to na prawdę wygląda. Korzystając z tego, że mały terrorysta ładuje swoje baterie, uznałam, że czas napisać kilka słów, bo jednak pewnie nie tylko ja mam/miałam takie wyobrażenia, a rzeczywistość okazała się inna.

Po pierwsze, pakowałam się na drogę jakbym miała tam zostać kilka dni z tym szczylem. Prawda jest taka, że jedyne co mi było potrzebne, to obróżka (u mnie ok 20cm), pas samochodowy dla psa vel smycz na postój, maty dla szczeniaków i duuużo papieru oraz mokrych chusteczek. Levente nie sikał w drodze, natomiast w samych Czechach bardzo źle znosił drogę - wszelkie zakręty, skręty, slalomy i co tam jeszcze nie było, były dla niego bardzo męczące. Hodowla znajdowała się na samym szczycie góry, więc nic dziwnego, że slalomy go wykończyły, jak nawet mam zawróciły w głowie i brzuchu. Do tego doszedł stres, więc nic dziwnego, że tak się stało. Byłam pod dużym wrażeniem, że ponad trzy godziny wytrzymywał z pełnym pęcherzem, bo wysikał się dopiero pod domem.

Jego zachowanie też mocno mnie zdziwiło. Byłam przygotowana na bieganie w krótkim rękawku na pole z sikającym psem po drodze, ale okazało się, że Levente ślicznie pokazuje, co chce. Nie spodziewałam się, że będzie sygnalizował chęć wyjścia na dwór, jednak gdy tylko chce mu się siku lub kupę, to od razu piszczy. W dzień latamy na pole, natomiast w nocy idzie na matę, ale co mnie również zaskoczyło, czeka na mój sygnał, że może iść na mate. Gdy już bardzo nie może, to idzie sam, ale tak to siedzi, patrzy się na mnie i czeka na pozwolenie. Nadal, jak to szczeniak, zdarzy mu się siknąć poza matą, jednak jest to bardziej moja wina, niż jego - dwa razy zdarzyło mu się w nocy, bo nie zdążyłam zebrać się z łóżka, by odesłać go na matę, do tego dzisiaj rano źle odczytałam jego sygnały, myślałam, że piszczy przez tęsknotę, a okazało się, że po prostu zachciało mu się kupkę i wybrał sobie salon na oddanie potrzeby. Później jednak i tak drugą zrobił na polu, więc matka i tak jest dumna!


Myśląc o szczylu, miałam obraz trochę przestraszonego knypka, który będzie chciał być ciągle przy mnie i będzie się bał wszystkiego, co nowe. Tutaj napotkałam kolejne zdziwienie - oczywiście śledzi osobę, która się nim opiekuje, ale gdy siedzę z nim w pokoju, to wcale nie chce leżeć ze mną w łóżku. Lubi sobie poleżeć na podłodze, porzucać sobie zabawkę po pokoju, pogryźć meble i takie tam szczeniaczkowe sprawy. W nocy prosi, żeby wziąć do go łóżka, ale po małej drzemce znowu prosi, by mógł wrócić na swoją ulubioną podłogę. Wchodzi do klatki, bawi się w zagrodzie, mimo że nie ćwiczyłam z nim tego, sam je wybiera, szczególnie, że daję mu tam jeść, pić, no i oczywiście ma miejsce na sikanie. Gdy śpi, mogą strzelać i walić, jego to nie interesuje, nie budzi się, oprócz tego, że gdy usłyszy jak ktoś idzie, to już tym się można troszkę zainteresować, ale to tylko dotyczy pokoju, w którym śpi. Aut się nie boi, ptaków też, jak na razie nie zauważyłam, by coś go stresowało czy coś mu przeszkadzało. Niedługo pójdziemy na dalszą eksplorację świata, ale czekamy choćby na drugie szczepienie.

Jak na razie jeszcze nic nie ćwiczyliśmy, sobota była bardzo męcząca, ponieważ trzeba było przeżyć drogę, nowe miejsce i tak dalej. Dziś, czyli w niedzielę, wprowadziliśmy surowe mięso, więc dodał sobie trochę warzywnej diety jedząc trawę, a co za tym idzie - czekam z niecierpliwością na mały zwrot tego, co zjadł wcześniej. Oprócz tego jest wszystko w porządku, rozpisana dieta się sprawdza (podaję mu samego zmielonego królika, w następnym tygodniu podam mu kurczaka, a później to się pomyśli). Na razie nie dodaję suplementów, czekam na rozwój mięsnej sytuacji, jak znosi te gatunki. Nie wybrzydza, jednak z hodowli wyniósł zwyczaj "walki" o jedzenie - gdy spadło mu mięso na podłogę, chciałam podnieść do miski i nie ugryzł mnie ani nie zawarczał, ale szybko złapał to mięso, jakbym zaraz miała mu je odebrać. Nad tym trzeba będzie popracować jeszcze. Do tego super się szarpie, potrafi się sam sobą zająć, gryzie meble, ale pracujemy nad tym, jest pełen miłości i jest małą torpedką. Nie ma wrodzonego aportu i gdy się z nim bawię, to zabawka ma dla niego znaczenie tylko wtedy, gdy ja jestem, gdy jest sama to już nie ma takiego znaczenia, woli popędzić za mną, niż dalej leżeć i gryźć sobie szarpak. Do tego pięknie wymienia się zabawkami, w czym pomaga właśnie to, że nie interesuje go sama rzecz, ale zabawa ze mną. Wiele trzeba będzie wyćwiczyć, no ale i tak duma mnie rozpiera! Do tego jedną z jego ulubionych zabawek jest szarpak, którego sama zrobiłam, więc tym bardziej jest uroczy!

Muszę się spytać, bo bardzo mnie to ciekawi - czy tylko mój pies tak ma, że ładuje się za szybko w porównaniu do tego, ile może wytrzymać na chodzie? Półtorej godziny snu w nocy to za mało jak dla mnie, by się wyspać, ale on po takim czasie znów jest gotowy do zabawy. No i właśnie, o wilku mowa, bo właśnie wstał i dopomina się o wyjście na dwór! Co za mądre dziecko :)

Kasia szczekamy